papalka.prv.pl
+
komentarze (0) · fotografie (2)
Dobrze mieć na wszystko wymówkę. Oczywiście dobrą.
Więc tak, jest już piękna wiosna, słonko świeci coraz wyżej, prycham i psikam jak szalona. Pięknie jest, zielono dookoła, słoneczny żółty, humor się sam poprawia. A ja tak zupełnie przypadkowo, całkowicie nieplanowo zahaczyłam sklepik z biżuterią. Coś mnie tam ciągnęło, jakieś prądy, wiatry, macki ośmiornicy, nieważne. Veni, vidi, vici. Nie mogłam odmówić, one na mnie patrzyły, szeptały „Weeeź mnie! Weź mnie już!” Wzięłam. Są śliczne!
Poważnie się zastanawiam, czy to podchodzi już po Anonimowego Kolczykofila... Było trzeba nie robić tych dziurek, ale teraz już za późno ;-)

W związku z tym, że jakoś nie udało się dotrzeć rano na muzykę, więc trzeba ten czas wykorzystać. Poszłam do Biblioteki. Moim sokolim wzrokiem -0.75 zobaczyłam kartkę na drzwiach. Do momentu aż nabrałam ostrości, klęłam pod nosem, bo czułam, że napis na tej kartulińce to „Wypierdzielaj! Zamknięte!!! WON!” Poklamkowałam. Huh, da się wejść. Weszłam. Jacyś ludzie krążą. Dreptam na górę, do szufladek – wszystkie. Wypisałam 5 rewersów, traumatyczne przeżycie – bo nigdy nie wiadomo, gdzie się zrobi minibłądzik (czytaj: do czego się doczepią). Przy okazji, po 3 latach studiowania dowiedziałam się, że można na jednego ludzia zabrać 10 książek. SZALEŃSTWO!

Kultura żywego słowa. Niczym jury w Idolu, Jukendens czy tam „Jak oni srają?” w składzie Natalinda, Weroni, Paulina i Paulina dostały misję – oceniamy. Potem zrobili zamianę, bo przecież też musiałyśmy pokazać co nieco. Jak przyszła na mnie pora, dostałam głupawki. Trudno, czasem się przydaje. Jak widziałam brechtającą Patrycję, siedzącą naprzeciwko mnie, to myślałam, że zjadę pod ławkę. Moja „Księżniczka na ziarnku grochu” wyszła hardkorowo, ale widocznie się podobało, bo dostałam 12/12, a babeczka jeszcze na korytarzu ze mnie się śmiała. No ma się talent, po prostu :D Do tego wrodzona skromność i tyle :D
Razem z brzuchem Weroniki i samą Weroniką poczekałyśmy jeszcze chwilę na Usiu, rozsiadając się na fotelach, które postawili z okazji Dni otwartych i jeszcze nie zdążyli zabrać. Jeszcze raz – kierunek biblioteka, z 5 książek dostałam 2. Szaleństwo, szaleństwo, spontaniczna radość!!! Aaa!!!
Achhh... I proszę oto – weekend majowy można uważać za rozpoczęty.

Ha! Na 12 dni przed rozpoczęciem Juwenaliów w Cieszynie – w końcu pojawił się dokładny rozkład jazdy. Będzie Carrantuohill, Acid Drinkers i Bracia – miejmy nadzieję, że nie na kasetach ;-)
środa, 30 kwietnia 2008 roku

. + .
+
komentarze (4) · fotografie (0)
Same siebie przeszłyśmy dziś. Bardzo w naszym stylu. Grzecznie na pierwszych ćwiczeniach, mimo że trzeba było zwlec się z łóżka, gdy budzik wskazywał nieco ponad 6 rano. Grzecznie, grzeczniutko, bo przecież na ćwiczeniach być trzeba. A poza tym, te teatralne zajęcia są naprawdę fajnie. W palecie przynudnawych wykładów, na których jedyne dźwięki to głos wykładowcy + chrrrrr + psiuuuuuu coś fajnego jest rzadkością. Potem muzyka. Zostałam zmolestowana, moja sfera prywatna została naruszona, robiłam za manekina do przytulania. Przez wykładowczynię! Zamknę się w sobie i zacznę moczyć się w nocy. Trauma na całe życie. Zły dotyk, te sprawy :P

Trzeba było odreagować. Na dźwięk słów „A może tak nie iść na S...?” błysnęło w oku. Przesiedziałyśmy w kącie Maku, gadając o wszystkim i niczym. Głównym elementem był kopiący Sikorek, czyli przekochany brzusio Werki. Czas mijał sobie, w końcu któraś wpadła na genialny pomysł, żeby zerknąć na czasomierz. Jeb! No zajęcia. Wykład z matmy! Na którym miały być wyniki egzaminu! Aaaaa!!! Co się okazało – że wyników niet, zebranie prac – niet, nasza obecność na zajęciach – niet. Na schodach minęłam Patrycję i Ludź, które gnały na zajęcia. Chyba nawet nie przekroczyły progu, bo je ściągnęłam na ziemię.
A wyniki w przyszłym tygodniu. Czyli w czerwcu najprędzej, coś tak czuję...

Uruchomiłam starą kamerę, którą znalazłam gdzieś w szafie. Zwykła, po prostu, a jednak mnie wciągnęło. Normalnie jakiś Polański we mnie przemawia. Albo Spielberg, czy coś...

A póki co – POMARAŃCZKA!
Orange...
wtorek, 29 kwietnia 2008 roku

[1] 2 3   >   >>

+ Cała prawda o...
+ Same fotki
+ Księga gości
+ Czytuję sobie
+ Pucici Pucici
+ Morfeusz
+ Tyranka
+ Jędrzej
+ Bakus
+ cysiaczek
+ mgr farm. PMiś
+ Ejsior
+ Cudi
+ scanner
+ Tiraeth
+ Dely
+ Wojtek
+ Asiowe Pole
+ Świat Phoeba
+ Sh4dow
+ Nospor
+ Piękne słowa Adriana
+ empathon
+ Hwao
+ Zbłąkany Jaqb
+ BASH!
+ Karimcioszek
+ Athlan
+ Acidos
+ Luinnar
+ Strzałek
+ dr_bonzo
+ Pudelkowe Ploteczki
+ Jolka
+ Wawrzyniec
+ narzeczona programisty
+ blog #php.pl
+ Minione dzieje
2010
+ Maj
+ piątek, 28
+ czwartek, 27
+ środa, 26
+ wtorek, 25
+ poniedziałek, 24
+ niedziela, 23
+ sobota, 22
+ piątek, 21
+ czwartek, 20
+ środa, 19
+ wtorek, 18
+ poniedziałek, 17
+ niedziela, 16
+ sobota, 15
+ piątek, 14
+ czwartek, 13
+ środa, 12
+ wtorek, 11
+ poniedziałek, 10
+ niedziela, 9
+ sobota, 8
+ piątek, 7
+ czwartek, 6
+ środa, 5
+ wtorek, 4
+ poniedziałek, 3
+ niedziela, 2
+ niedziela, 2
+ Kwiecień
+ Marzec
+ Luty
+ Styczeń
2009
+ Grudzień
+ Listopad
+ Październik
+ Wrzesień
+ Sierpień
+ Lipiec
+ Czerwiec
+ Maj
+ Kwiecień
+ Marzec
+ Luty
+ Styczeń
2008
+ Grudzień
+ Listopad
+ Październik
+ Wrzesień
+ Sierpień
+ Lipiec
+ Czerwiec
+ Maj
+ Kwiecień
+ Marzec
+ Luty
RSS
© 2018 papalka. All rights reserved.
[]s