papalka.prv.pl
+
komentarze (0) · fotografie (0)
Ja już w sumie nie pamiętałam jak to jest, gdy w czwartek nie ma Dnia Leniucha, a trzeba rano wstać i pojechać na zajęcia. Teraz już sobie przypomniałam - nic fajnego. Szczególnie jak się jedzie ponad 20 kilometrów po to, żeby posiedzieć na Uniwerku całe 90 minut i znowu bujać się do domu.
Perswazja ustna połączona z żebraniem psa przy stole i Pani Docent ma pomyśleć, co z nami zrobić. I najbardziej cieszę się, bo to co kiedyś w bólu i trudzie płodziłam - przyda się na ten przedmiot. Z małym dopieszczeniem, ale to w kwietniu dopiero. Ale skoro jeszcze nie ma marca - to zlewam to kompletnie. KOMPLETNIE!

Po Mamuta i do wypożyczalni strojów. Szaleństwo między wieszakami. Interesowało mnie wszystko, z czego można zrobić kompletny strój. A raczej - 19 kompletów. I ciągłe wycieczki do pobliskiego szmateksu, żeby coś dobrać. Wyrzuciłyśmy wszystko z toreb i reklamówek na stół bilardowy i zaczęła się dzicz. Najpierw pozwoliłam dzieciakom trochę się pobawić tymi strojami, przecież nie jestem Halskomando. I nawet trochę mnie zainspirowali, więc potem od razu igła, nitka, nożyczki. Tu mała fastryga, tu wyciąć dziurę. Zrobiłam ponczo z kawałka materiału. Mama też wpadła w szał zszywania, przyszywania, przeszywania. A ja tylko wołałam: Chińczyk do mnie! Hinduska ubieraj kieckę! Francuz daj mi głowę!

Właśnie. Mój dopisany, 6cio letni Francuz ma mieć czerwony berecik. I za cholerę nie umiałam znaleźć tego. W wypożyczalni nic. W szmateksie nic. Znajome moherki obdzwonione - nikt nie ma czerwonego beretu. W końcu zabrałam jakąś małą czapeczkę. Przeszyłam, żeby zmniejszyć rozmiar. Potem zrobiłam antenkę. Gimnazjalistki mnie obległy, więc stwierdziłam, że muszą się do czegoś przydać. I jak potencjalne członkinie Koła Gospodyń Wiejskich - siedziałyśmy i zszywałyśmy. A przy okazji : ‘Mi mama nie pozwala szyć, bo robię bałagan w niciach’ - brawo. Przysiadła się do nas Daria. Ja nie wiem czy ona w 4 klasie jest, czy w 5, w każdym razie - coś koło tego. I rzuca hasło: ‘A ja wiem co to jest macica’.
Zabiła mnie :)

Więc - Japonka ma kimono, Kowbojka wygląda idealnie. Meksykanin? Rewelacyjne ponczo i sombrero, wąs domalowany zostanie przed przedstawieniem.

Na koniec wywaliłam stare, ohydne kotary i zawiesiłam z trudem - te dziś zdobyte.
Nagłośnienie też załatwione.
Muzyka ciągle wisi w powietrzu. Jutro będę bardzo niemiła przez telefon.
Jeszcze muszę napisać 19 zwolnień z zajęć za tydzień w piątek.


Zmęczona.
Zadowolona.
czwartek, 26 lutego 2009 roku

. + .
+
komentarze (5) · fotografie (0)
Wiadomo, że rano Starostwo. Oczywiście, mało kiedy zdarza się, że Wszechmocna, Wszechpotężna Osoba Za Szybą nie będzie robić łaski. Tym razem trafiłam na faceta. Najpierw musiał dokończyć pasjansa, potem zaczął interesować się, po co ja stoję jak kołek i czekam. Wzdychał i echał jakieś 10 minut. W końcu posprawdzał co trzeba i dostałam cudowny kawałek plastiku, za pomocą którego zacznę wierzyć w to, że zdałam prawko. JEST! Uradowana wybiegłam ze Starostwa, marzenie się spełniło.

I na zajęcia.
Ok, dwa pierwsze wykłady przegapiłam. Tłumaczę się - załatwiałam prawko. Wiem, że cienko się tłumaczę... Mroźne wykłady doprowadzają mnie do rozpaczy, wściekłości i emo odruchów na zmianę. Straszne, koszmarne, nudne. Bo przecież STUDENT to takie małe gówno co pływa po wielkim szambie i z trudnością próbuje dopłynąć do wyspy zwanej MAGISTER.

Przy okazji dowiedziałyśmy się, że za miesiąc (nawet mniej niż miesiąc) zaczynamy intensywny lans trójkami po okolicznych podstawówkach. Przedmiot nazywa się ‘Praktyki śródroczne’. I na tydzień idziemy do podstawówki, konkretnie do trzecich klas, żeby kilka razy dziennie usłyszeć ‘Psze pani...’ Czarnowidztwo połączone z próbami oszacowania ile w ile i jakich używek będzie trzeba się zaopatrzyć, bo na moje oko, to będzie wyciągnięty z życiorysu tydzień. Idealna zaprawa przed wrześniem, a raczej kampanią wrześniową. Zwykle studenci mają wtedy poprawki - my szalejemy w przedszkolach i teraz to w szkole też. Trzy tygodnie wyciągnięte z życiorysu.

Co robią Potencjalne Psedskolanki w środy od godziny 15 z hakiem?
Potencjalne Psedskolanki w środy o godzinie 15 z hakiem idą na zajęcia z Panem Docentem - w celu spoglądania na Pana Docenta. Evile same! Barbra po zajęciach zadała kłopotliwe pytanie, bo ona jest póki co zimna i nieczuła na urok Pana Docenta. Za tydzień będziemy pracować nad odpowiedzią.

Wracając, tak sobie myślę: Mam prawko, jest auto. Możebytakhm?
Mogęęęęę?
NIE!

A jednak się udało.
Oczywiście zamiana była dopiero po wyjechaniu z zapchanego Cieszyna. I potem prosto do domu. I było zajebiaszczo.
Emu są zbyt szerokie tylko i jednocześnie wciskałam hamulec i gaz.

Numer prawka kończy się trójką, co ponoć oznacza trzy dni chlanio-oblewania.

Czwartek. Zajęcia...
Całe 90 minut.
środa, 25 lutego 2009 roku

<<   <   1 [2] 3 4   >   >>

+ Cała prawda o...
+ Same fotki
+ Księga gości
+ Czytuję sobie
+ Pucici Pucici
+ Morfeusz
+ Tyranka
+ Jędrzej
+ Bakus
+ cysiaczek
+ mgr farm. PMiś
+ Ejsior
+ Cudi
+ scanner
+ Tiraeth
+ Dely
+ Wojtek
+ Asiowe Pole
+ Świat Phoeba
+ Sh4dow
+ Nospor
+ Piękne słowa Adriana
+ empathon
+ Hwao
+ Zbłąkany Jaqb
+ BASH!
+ Karimcioszek
+ Athlan
+ Acidos
+ Luinnar
+ Strzałek
+ dr_bonzo
+ Pudelkowe Ploteczki
+ Jolka
+ Wawrzyniec
+ narzeczona programisty
+ blog #php.pl
+ Minione dzieje
2010
+ Maj
+ piątek, 28
+ czwartek, 27
+ środa, 26
+ wtorek, 25
+ poniedziałek, 24
+ niedziela, 23
+ sobota, 22
+ piątek, 21
+ czwartek, 20
+ środa, 19
+ wtorek, 18
+ poniedziałek, 17
+ niedziela, 16
+ sobota, 15
+ piątek, 14
+ czwartek, 13
+ środa, 12
+ wtorek, 11
+ poniedziałek, 10
+ niedziela, 9
+ sobota, 8
+ piątek, 7
+ czwartek, 6
+ środa, 5
+ wtorek, 4
+ poniedziałek, 3
+ niedziela, 2
+ niedziela, 2
+ Kwiecień
+ Marzec
+ Luty
+ Styczeń
2009
+ Grudzień
+ Listopad
+ Październik
+ Wrzesień
+ Sierpień
+ Lipiec
+ Czerwiec
+ Maj
+ Kwiecień
+ Marzec
+ Luty
+ Styczeń
2008
+ Grudzień
+ Listopad
+ Październik
+ Wrzesień
+ Sierpień
+ Lipiec
+ Czerwiec
RSS
© 2018 papalka. All rights reserved.
[]s