papalka.prv.pl
+
wtorek, 4 maja 2010 roku
Dopieszczanie.
Dzień dopieszczania.
Godziny dopieszczająco-dopieszczajace.

Oczy mi się wylewały.

Napisała mi promotorka, że mam się z nią skontaktować drogą telefoniczną, bo jej też oczy wylewają się, po tych dniach z licencjatami, magistrami i całą resztą. Pogadałyśmy chwilę. Wynik - drukujemy po poprawkach.
Pierwszy punkt: podzielić pracę na wersję do dziwkanatu i na wersję do promotorki i recenzentki.
Drugi punkt: w wersji dla dziekanatu skasować interlinię, w drugiej - zmniejszyć czcionkę do 11.

No i się posypało.

Na nowo akapity, na nowo tabelki, na nowo zdjęcia i przypisy.

Męczyłam się z tym do 15:30.

Przerwa na Przemka i upychanie w niego angielskich słówek. Zdolne dziecko, wiadomo - mój kukuzyn.

Potem pojechałam do dziadostwa, bo miałam im dać dwa małe jakieś pierdolniki, a w zamian dostała wielką beczkę. Wapno się śmieje, że to na wnuki :X Tak w ramach mrocznych żartów. Przeraża mnie pojemność mojego korsiaka. Wielka beczka weszła bez problemu.

Wracam sobie do domu. Mijam jakiegoś dzieciaka. Krótki rękawek, a padało. Marcin, chodzi do mojej świetlicy. Szkoda mi się dzieciaka się zrobiło, więc zatrzymałam się, zawołałam go i powiedziałam, że go podrzucę do domu. Wiedziałam, że to kawał drogi. Wiedziałam, że to koniec świata. Nie wiedziałam tylko, że nie ma tam drogi asfaltowej, a przecież nie zrobię z gęby dupy i nie powiem mu ‘Ej mały, nie jednak, nie zawiozę cię do domu’. Więc przejechałam przez ten las, przez tą oraczkę, przez to całe kurwa gówno. Ja pierdole, od czasu do czasu budzą się we mnie ludzkie uczucia, a koniec końców zawsze wyląduję w bagnie. Ale odwiozłam go. Korsiak rządzi. Mam terenówkę. Marcin był mega szczęśliwy.

Wracając, takim upierdolonym autem, podskoczyłam do sklepu. 47 jutrzejsze od Padre zobowiązuje. Z nim nigdy nie ma problemu. Dobra wódeczka zawsze jest trafionym pomysłem. Lepszym niż skarpetki.

Skarpetki zostawiam sobie na święta Bożego Narodzenia.

W domu randewu na gadu z promotorką. Uśmiałyśmy się przy tym strasznie. Szczególnie zaś z moich przecinków. Dalej nie wiem gdzie je wsadzać. Magiczne słowo: drukujemy. A jak dodała, że ocenia moją pracę ‘najwyżej jak się da’ i że jest baaardzo ze mnie zadowolona, to banan pojawił się na ustach.

Bardzo.

Poza tym - kto nie spojrzy na moje łóżko, to mówi, że musi być na nim zajebiście. Ej!


+ Cała prawda o...
+ Same fotki
+ Księga gości
+ Czytuję sobie
+ Pucici Pucici
+ Morfeusz
+ Tyranka
+ Jędrzej
+ Bakus
+ cysiaczek
+ mgr farm. PMiś
+ Ejsior
+ Cudi
+ scanner
+ Tiraeth
+ Dely
+ Wojtek
+ Asiowe Pole
+ Świat Phoeba
+ Sh4dow
+ Nospor
+ Piękne słowa Adriana
+ empathon
+ Hwao
+ Zbłąkany Jaqb
+ BASH!
+ Karimcioszek
+ Athlan
+ Acidos
+ Luinnar
+ Strzałek
+ dr_bonzo
+ Pudelkowe Ploteczki
+ Jolka
+ Wawrzyniec
+ narzeczona programisty
+ blog #php.pl
+ Minione dzieje
2010
+ Maj
+ piątek, 28
+ czwartek, 27
+ środa, 26
+ wtorek, 25
+ poniedziałek, 24
+ niedziela, 23
+ sobota, 22
+ piątek, 21
+ czwartek, 20
+ środa, 19
+ wtorek, 18
+ poniedziałek, 17
+ niedziela, 16
+ sobota, 15
+ piątek, 14
+ czwartek, 13
+ środa, 12
+ wtorek, 11
+ poniedziałek, 10
+ niedziela, 9
+ sobota, 8
+ piątek, 7
+ czwartek, 6
+ środa, 5
+ wtorek, 4
+ poniedziałek, 3
+ niedziela, 2
+ niedziela, 2
+ Kwiecień
+ Marzec
+ Luty
+ Styczeń
2009
+ Grudzień
+ Listopad
+ Październik
+ Wrzesień
+ Sierpień
+ Lipiec
+ Czerwiec
+ Maj
+ Kwiecień
+ Marzec
+ Luty
+ Styczeń
2008
+ Grudzień
+ Listopad
+ Październik
+ Wrzesień
+ Sierpień
+ Lipiec
+ Czerwiec
+ Maj
+ Kwiecień
+ Marzec
+ Luty
RSS
© 2018 papalka. All rights reserved.
[]s